wtorek, 28 czerwca 2016
O TONIĘCIU I PŁONIĘCIU...
Leży kobieta i płacze...
Płacze i liczy na to, że utonie w morzu łez.
Tak naprawdę kobieta wcale nie chce tonąć.
Ona chce raz na zawsze utopić pamięć o nie wykorzystanych szansach.
O zmarnowanych:
Czasie i potencjale,
O nierozwijanych:
Umiejętnościach i talentach...
Słomiany zapał też chętnie utopi.
Na co jej on?
On płonie tak szybko,że i tak nigdy nie zdąża się przy nim ogrzać.
W dodatku nigdy nie płonie na tyle skutecznie by już się nigdy nie pojawić.
Pora zatem utopić go i zaopatrzyć się w nowy!
Taki, który długo się będzie tlił i żarzył
Taki, którego długotrwałe ciepło będzie zagrzewało ją do działania...
poniedziałek, 6 czerwca 2016
#nicodkrywczego2
Zdanie - klucz, namazane w tym tygodniu na drzwiach mej szopy to hasełko, które rzuciło mi się w oczy , przy okazji przeglądania pewnej książki motywacyjnej pt. " Psychologia zmiany", Marka Skały. Tak naprawdę to nie wiem kim jest autor książki (jeszcze). Nie przeczytałam tej książki - wzięłam ją do ręki ze względu na ilustracje, stworzone przez pana Andrzeja Mleczke (ciekawe czy dobrze odmieniłam nazwisko?).
"Rób najpierw to, co najważniejsze" jest w tym poradniku tytułem pewnego podrozdziału, a raczej punktu listy dobrych nawyków. Bez względu na to, co tam w tym punkcie napisał autor ja postanowiłam napisać jakie przesłanie według mnie skryte jest w tym zdaniu.
Zdanie samo w sobie nie jest odkrywcze, ale skłoniło mnie do refleksji nad tym co tak na prawdę jest najważniejsze. Oczywiście nie pierwszy raz się nad tym zastanawiam. Myślę jednak, że to "najważniejsze" to dla każdego coś innego i że to "najważnejsze" to nie jest coś niezmiennego.
Każdy ma swoją indywidualną hierarchię wartości, kształtowaną przez lata. Nie zamierzam tu nikomu pisać, co dla kogo powinno być najistotniejsze bo zwyczajnie nie mam do tego prawa. Jednak uważam, że każdy powinien się w którymś momencie swego życia zastanowić na czym tak naprawdę musi się w swoim życiu skupić.
Wydaje mi się, że bardzo istotne jest to aby każdy z nas zadał sobie pytanie:
"Czy moje priorytety to rzeczywiście moje priorytety? A może zostały mi narzucone?"
Uważam, że odpowiedzenie sobie na to pytanie jest bardzo istotne bo odpowiedź pokazuje nam czy żyjemy w zgodzie z własnym sumieniem, czy może tylko spełniamy oczekiwania innych...
Piszę, to wszystko dlatego bo i ja jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że moje życie zdominowały wartości , których ja sama jako priorytetowe nigdy w życiu bym nie "ustawiła" . A jednak. Komuś udało się przeprać mi mózg na tyle by w pewnym momencie nieistotne rzeczy stały się najistotniejsze a te najistotniejsze stały się prawie nie ważne !!!
Kończąc dzisiejszy wpis, życzę Wam aby żadna presja społeczeństwa nie odciągała Was od rozwijania się w taką stronę w jaką chcecie się rozwijać. Ani dziś, ani jutro, ani w dalekiej przyszłości...
No i oczywiście życzę owocnego wsłuchiwania się w siebie. :)
Doorin Mymind
Subskrybuj:
Posty (Atom)