wtorek, 28 czerwca 2016
O TONIĘCIU I PŁONIĘCIU...
Leży kobieta i płacze...
Płacze i liczy na to, że utonie w morzu łez.
Tak naprawdę kobieta wcale nie chce tonąć.
Ona chce raz na zawsze utopić pamięć o nie wykorzystanych szansach.
O zmarnowanych:
Czasie i potencjale,
O nierozwijanych:
Umiejętnościach i talentach...
Słomiany zapał też chętnie utopi.
Na co jej on?
On płonie tak szybko,że i tak nigdy nie zdąża się przy nim ogrzać.
W dodatku nigdy nie płonie na tyle skutecznie by już się nigdy nie pojawić.
Pora zatem utopić go i zaopatrzyć się w nowy!
Taki, który długo się będzie tlił i żarzył
Taki, którego długotrwałe ciepło będzie zagrzewało ją do działania...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz